|
Bazylika św. Jerzego jest jednym z tych miejsc na Zamku Praskim, które bardzo łatwo zwiedzić zbyt szybko. Wchodzi się do środka, widzi surowe romańskie wnętrze, grób św. Ludmiły i po kilku minutach wychodzi w stronę Złotej Uliczki. A szkoda, bo jest to jeden z najstarszych i najważniejszych kościołów w Czechach. Jego historia prowadzi nas do czasów pierwszych Przemyślidów, początków czeskiego chrześcijaństwa i epoki, kiedy Praga dopiero zaczynała stawać się centrum rodzącego się państwa. Jeżeli zwiedzacie Zamek Praski samodzielnie, pokażę Wam, na co warto tutaj zwrócić uwagę. Nie tylko opowiem historię bazyliki, ale wskażę konkretne figury, obrazy, groby i detale, które łatwo przeoczyć. Zaczynamy przed bazyliką – na placu św. Jerzego Stańcie na Jiřské náměstí – placu św. Jerzego – i zanim wejdziecie do środka, spójrzcie na kościół. Pierwsza rzecz może Was zaskoczyć. Bazylika została założona około 920 roku, ale fasada przed Wami zdecydowanie nie wygląda jak architektura sprzed ponad tysiąca lat. I rzeczywiście nią nie jest. Dzisiejsza charakterystyczna czerwono-biała fasada pochodzi z okresu wczesnego baroku, z końca XVII wieku, a jej projekt przypisywany jest włoskiemu architektowi Francescowi Carattiemu. Za tą barokową fasadą kryje się jednak znacznie starszy, przede wszystkim romański kościół. Zanim wejdziemy do środka, przyjrzyjmy się dokładnie fasadzie. Na samej górze – św. Jerzy walczący ze smokiem To oczywiście patron bazyliki. Według najbardziej znanej legendy smok terroryzował miasto i domagał się kolejnych ofiar. Kiedy na ofiarę została wybrana królewska córka, pojawił się Jerzy i pokonał potwora. W sztuce chrześcijańskiej walka św. Jerzego ze smokiem stała się symbolem zwycięstwa dobra nad złem. Jeżeli dobrze się przyjrzycie, pod przedstawieniem świętego zobaczycie litery: S.G. To skrót od łacińskiego Sanctus Georgius – święty Jerzy. Co ciekawe, nie jest to jedyny św. Jerzy, którego zobaczymy podczas zwiedzania. Drugiego poszukamy po wyjściu z bazyliki. Okno, które nie jest oknem Teraz spójrzcie trochę niżej. Pod monogramem św. Jerzego zobaczycie duże okno. Tylko że... ono nie istnieje. Okno jest namalowane. To przykład trompe-l'œil – malarskiej iluzji mającej „oszukać oko” obserwatora. Z poziomu placu bardzo łatwo wziąć je za prawdziwy element architektoniczny. Mlada – kobieta z koroną Teraz spójrzcie na dwie figury stojące po obu stronach środkowej części fasady. Po lewej stronie znajduje się kobieta. To Mlada, córka księcia Bolesława I i siostra Bolesława II. Mlada odegrała ogromną rolę w historii tego miejsca. W X wieku udała się do Rzymu, a po powrocie została pierwszą opatką założonego tutaj klasztoru benedyktynek. Klasztor św. Jerzego powstał około 973 roku i był pierwszym klasztorem żeńskim na ziemiach czeskich. Spójrzcie teraz na przedmiot, który Mlada trzyma. To korona, ale nie oznacza to, że była królową. W późniejszych stuleciach opatki klasztoru św. Jerzego posiadały wyjątkową pozycję i jako jedyne miały prawo dokonywać koronacji czeskich królowych. Korona stała się więc symbolem szczególnego statusu tutejszych przełożonych. Wratysław I – człowiek, od którego wszystko się zaczęło Po przeciwnej stronie stoi mężczyzna. To książę Wratysław I – Vratislav I, ojciec św. Wacława. Przyjrzyjcie się temu, co trzyma. To model kościoła. W sztuce taki atrybut bardzo często oznacza fundatora budowli. I dokładnie tak jest tutaj. Około 920 roku Wratysław I ufundował kościół św. Jerzego, który był drugim kościołem powstałym na terenie Zamku Praskiego. Pierwsza świątynia w tym miejscu wyglądała jednak inaczej niż obecna bazylika. Z budowli Wratysława zachowały się przede wszystkim fundamenty. Kościół był później wielokrotnie przebudowywany. Wratysław został tutaj również pochowany. Za chwilę zobaczymy jego grób. Fasada opowiada historię kościoła Spójrzcie jeszcze raz na całą fasadę. Jej dekoracja nie jest przypadkowa. Na górze mamy św. Jerzego – patrona kościoła. Po jednej stronie Mladę – pierwszą opatkę klasztoru. Po drugiej Wratysława I – fundatora kościoła. W kilku postaciach udało się więc opowiedzieć najważniejsze początki tego miejsca. Ale na fasadzie pojawia się jeszcze jeden święty. Jan Nepomucen i aniołowie Spójrzcie na część fasady należącą do dobudowanej kaplicy. Zobaczycie tutaj św. Jana Nepomucena w otoczeniu aniołów. Grupę rzeźbiarską wykonał Ferdinand Maxmilián Brokoff – przedstawiciel słynnej rodziny praskich rzeźbiarzy barokowych, której dzieła możecie spotkać również na Moście Karola. Jan Nepomucen nie ma nic wspólnego z początkami bazyliki. Jego kaplica została dobudowana dopiero w latach 1718–1722, według projektu Františka Maxmiliána Kaňki. Powstała w okresie gwałtownie rozwijającego się kultu Jana Nepomucena, niedługo po jego beatyfikacji. Już z zewnątrz widzimy więc kilka zupełnie różnych epok: średniowieczny kościół, XVII-wieczną fasadę i jeszcze młodszą kaplicę. Wchodzimy do środka Po wejściu nie idźcie od razu dalej. Zatrzymajcie się na chwilę w tylnej części kościoła i spójrzcie przed siebie. To najlepszy moment, żeby poczuć ogromny kontrast pomiędzy Bazyliką św. Jerzego a znajdującą się kilkadziesiąt metrów dalej katedrą św. Wita. Katedra jest strzelista, ogromna i pełna gotyckich dekoracji. Tutaj jest zupełnie inaczej. Bazylika jest stosunkowo niska, surowa i monumentalna. Zwróćcie uwagę na masywne mury, półkoliste arkady i stosunkowo niewielkie okna. To właśnie romanizm. Dlaczego kościół jest przede wszystkim romański? Pierwszy kościół powstał tutaj około 920 roku. W 973 roku, kiedy założono sąsiedni klasztor benedyktynek, świątynię powiększono i przebudowano. Najważniejsze wydarzenie nastąpiło jednak w 1142 roku. Podczas walk o Pragę Zamek Praski został dotknięty wielkim pożarem. Bazylika i klasztor zostały poważnie uszkodzone. Odbudową kierowała opatka Berta. To właśnie podczas tej XII-wiecznej odbudowy kościół otrzymał zasadniczą romańską formę, którą rozpoznajemy dzisiaj – wraz z apsydą i dwiema charakterystycznymi wieżami. Dlatego mówiąc o Bazylice św. Jerzego, warto rozróżnić dwie daty: około 920 roku – założenie kościoła oraz po 1142 roku – powstanie zasadniczej romańskiej formy obecnej bazyliki. Trzy nawy Teraz zwróćcie uwagę na układ wnętrza. Bazylika jest trójnawowa. Szeroka przestrzeń pośrodku to nawa główna, natomiast po obu stronach znajdują się znacznie węższe nawy boczne. Spójrzcie również ponad arkady. Nad nawami bocznymi znajdują się charakterystyczne romańskie empory. Całość sprawia wrażenie niezwykle prostej. Trzeba jednak pamiętać, że dzisiejszy wygląd bazyliki nie jest nietkniętym wnętrzem z XII wieku. Kościół był wielokrotnie przebudowywany, a na przełomie XIX i XX wieku poddano go gruntownej restauracji, podczas której starano się przywrócić mu bardziej średniowieczny charakter. Spójrzcie w stronę prezbiterium Wschodnia część kościoła jest wyraźnie podwyższona. Pod prezbiterium, między barokowymi schodami, znajduje się romańska krypta. W krypcie znajduje się między innymi niezwykła czarna rzeźba zwana Brigitą, przedstawiająca martwe ciało dziewczyny. Jest to makabryczne memento mori – przypomnienie o śmierci i przemijaniu. Do krypty się obecnie jednak nie wchodzi, szkoda. Groby pierwszych Przemyślidów Teraz zwróćcie uwagę na groby znajdujące się w nawie głównej. Bazylika św. Jerzego była jednym z najważniejszych miejsc pochówku pierwszych Przemyślidów. Najważniejszy dla historii samego kościoła jest oczywiście Wratysław I, jego fundator. Zmarł w 921 roku – a więc niedługo po założeniu świątyni. Jego grób łatwo rozpoznać po charakterystycznej tumbie. Warto podejść bliżej, ponieważ ponownie spotykamy motyw, który widzieliśmy na fasadzie. Wratysław przedstawiony jest jako fundator trzymający model kościoła. Pojawia się tutaj również Mlada. To piękne połączenie z tym, co widzieliśmy przed wejściem: dwie najważniejsze postacie związane z początkami kościoła i klasztoru spotykamy ponownie we wnętrzu. Zwróćcie jednak uwagę również na płytę nagrobną znajdującą się tuż obok tumby Wratysława. Tradycyjnie uznawana jest ona za nagrobek księcia Bolesława II Pobożnego, zmarłego w 999 roku. Bolesław II był wnukiem Wratysława I i bratem Mlady, którą przed chwilą widzieliśmy zarówno na fasadzie, jak i na dekoracji tumby. To właśnie za jego panowania, w 973 roku, powstało biskupstwo praskie oraz klasztor benedyktynek przy Bazylice św. Jerzego, którego pierwszą opatką została Mlada. Kaplica św. Ludmiły Jednym z najważniejszych miejsc w całej bazylice jest kaplica św. Ludmiły. Ludmiła była żoną księcia Borzywoja I, jednego z pierwszych historycznych Przemyślidów, oraz babką św. Wacława. Została zamordowana w 921 roku na grodzie Tetín. Według tradycji uduszono ją jej własną zasłoną. Kilka lat później, w 925 roku, jej wnuk Wacław polecił przenieść jej szczątki do kościoła św. Jerzego. To wydarzenie miało ogromne znaczenie dla rozwoju kultu Ludmiły i pozycji samej bazyliki. Przyjrzyjcie się nagrobkowi Ludmiły W kaplicy zobaczycie kamienny nagrobek świętej. Ludmiła została przedstawiona jako leżąca kobieta. Nagrobek pochodzi z XIV wieku i jest wiązany z kręgiem warsztatu parlerowskiego – tego samego środowiska artystycznego, które pracowało przy gotyckiej katedrze św. Wita. Zwróćcie uwagę na przedstawienie świętej na malowidle na ścianie. W ikonografii Ludmiły szczególnie ważna jest zasłona lub chusta, przypominająca o sposobie, w jaki według tradycji została zamordowana. A także biblia, której uczyła swego wnuka Wacława. Jeżeli zwiedzaliście już katedrę św. Wita, warto połączyć oba miejsca: tutaj spoczywa św. Ludmiła – babka św. Wacława, którego grób znajduje się w katedrze. Dzieli ich dzisiaj zaledwie kilkadziesiąt metrów. Nie zapomnijcie spojrzeć na sklepienia W tej części bazyliki warto oderwać wzrok od grobów. Na sklepieniu chóru i w okolicach kaplicy zachowały się fragmenty romańskich malowideł ściennych. Można wśród nich rozpoznać przedstawienia związane z Chrystusem, Marią i św. Janem Ewangelistą oraz symboliką Niebiańskiego Jeruzalem. To ważny szczegół, ponieważ dzisiejsza bazylika wydaje nam się niemal pozbawiona dekoracji. Średniowieczny kościół nie musiał jednak wyglądać tak surowo. Ściany świątyń romańskich pokrywano malowidłami, dzięki czemu wnętrza były znacznie bardziej kolorowe, niż sugeruje ich obecny wygląd. Obrazy św. Urszuli – łatwo je przeoczyć Teraz zwróćcie uwagę na południową ścianę nawy głównej. Znajduje się tutaj XVI-wieczny zespół obrazów przedstawiających męczeństwo św. Urszuli i jej towarzyszek. Dzieła wiązane są z niemieckim renesansowym malarzem Hansem Burgkmairem Starszym. I warto się tutaj na chwilę zatrzymać, bo historia przedstawiona na obrazach była w średniowieczu niezwykle popularna. Według legendy Urszula była chrześcijańską księżniczką, która wraz ze swoimi towarzyszkami odbyła pielgrzymkę do Rzymu. W drodze powrotnej grupa miała zostać zamordowana w Kolonii przez Hunów, ponieważ kobiety odmówiły wyrzeczenia się swojej wiary. Z czasem legenda rozrosła się do gigantycznych rozmiarów. Towarzyszki Urszuli zaczęto określać jako 11 000 dziewic. Nie traktujcie jednak tej liczby jako faktu historycznego. Najprawdopodobniej powstała w wyniku rozwoju i przekształcania średniowiecznej legendy. Najważniejsze podczas zwiedzania jest to, żeby tych obrazów po prostu nie przegapić. W tak surowym romańskim wnętrzu XVI-wieczne malarstwo łatwo potraktować jako element drugorzędny, tymczasem stanowi ono jedną z ciekawszych późniejszych warstw artystycznych bazyliki. Jest tutaj również coś zupełnie współczesnego W północnej nawie bocznej znajduje się dzieło, które na pierwszy rzut oka zupełnie tutaj nie pasuje. To „Chrystus z pnia drzewa” autorstwa niemieckiego rzeźbiarza Otto Herberta Hájka, wykonany w latach 1947–1948. Rzeźba została później podarowana Czechom jako gest pojednania. Warto ją zauważyć właśnie ze względu na kontrast. W kościele, którego historia zaczyna się w X wieku, nagle spotykamy dzieło powstałe po II wojnie światowej. Kaplica św. Jana Nepomucena – nagle wchodzimy w barok Kolejnym miejscem, które bardzo wyraźnie kontrastuje z romańskim wnętrzem, jest kaplica św. Jana Nepomucena. To ta sama kaplica, której dekorację oglądaliśmy przed wejściem. Powstała w latach 1718–1722 według projektu Františka Maxmiliána Kaňki. Jej wnętrze dekorował natomiast Václav Vavřinec Reiner, jeden z najważniejszych malarzy czeskiego baroku. Zwróćcie uwagę na przedstawienia związane ze św. Janem Nepomucenem. To zupełnie inny świat artystyczny niż surowa romańska nawa znajdująca się zaledwie kilka metrów dalej. I właśnie to jest jedna z największych zalet Bazyliki św. Jerzego – w stosunkowo niewielkiej przestrzeni możemy zobaczyć ślady niemal tysiąca lat historii sztuki. Adam i Ewa Po opuszczeniu bazyliki spójrzcie jeszcze raz na jej fasadę i znajdujące się za nią dwie romańskie wieże. Mają tradycyjne imiona. Szersza, południowa wieża to Adam. Węższa, północna to Ewa. Obie mają około 41 metrów wysokości, ale Adam jest wyraźnie masywniejszy. Jest jeszcze jedna ciekawostka. Ewa jest lekko pochylona. Odchylenie wynosi około 40 centymetrów i w XX wieku konstrukcja wieży musiała zostać wzmocniona. Spójrzcie również na górne kondygnacje obu wież. Zobaczycie tam charakterystyczne romańskie, zestawione ze sobą otwory okienne. Idąc dalej w kierunku Złotej Uliczki, dużo łatwiej uwierzyć, że znajdujecie się przy jednym z najważniejszych romańskich zabytków Pragi. Poszukajcie tam jeszcze jednego św. Jerzego Renesansowy portal Na południowej stronie bazyliki znajduje się jeszcze jeden bardzo ciekawy detal. To portal wykonany około 1520 roku przez warsztat związany z Benediktem Rejtem – architektem, którego możecie kojarzyć przede wszystkim z imponującej Sali Władysławowskiej w Starym Pałacu Królewskim czy katedrą św. Barbary w Kutnej Horze. W tympanonie portalu ponownie zobaczycie św. Jerzego walczącego ze smokiem. To jednak zupełnie inne przedstawienie niż to znajdujące się na barokowej fasadzie. Portal pochodzi z początku XVI wieku. Z reliefem związana jest ciekawa hipoteza. Według części badaczy twarz św. Jerzego może przedstawiać młodego króla Ludwika Jagiellończyka. Nie jest to pewna identyfikacja, dlatego traktujmy ją jako interesującą możliwość, a nie fakt. Ludwik Jagiellończyk zginął w 1526 roku w bitwie pod Mohaczem. Jego śmierć bez potomka doprowadziła do objęcia czeskiego tronu przez Habsburgów. Co ciekawe, relief oglądany dzisiaj na zewnątrz jest kopią. Oryginał został przeniesiony do zbiorów Zamku Praskiego. Ponad tysiąc lat historii w jednym niewielkim kościele I dopiero teraz warto spojrzeć na Bazylikę św. Jerzego jeszcze raz jako na całość. Jej historia zaczyna się około 920 roku, kiedy Wratysław I ufundował tutaj kościół. W 925 roku sprowadzono szczątki św. Ludmiły. Około 973 roku powstał klasztor benedyktynek związany z Mladą. Po wielkim pożarze w 1142 roku opatka Berta doprowadziła do odbudowy, która nadała kościołowi jego zasadniczy romański charakter. Późniejsze stulecia przyniosły gotyckie nagrobki, renesansowy portal i obrazy, barokową fasadę oraz kaplicę Jana Nepomucena. A na przełomie XIX i XX wieku restauratorzy ponownie próbowali wydobyć spod tych wszystkich późniejszych zmian romański charakter świątyni. Dlatego Bazylika św. Jerzego jest tak ciekawa. Nie oglądamy tutaj zabytku z jednej epoki. Oglądamy ponad tysiąc lat historii Pragi zapisanych w jednym budynku. Ile czasu przeznaczyć na Bazylikę św. Jerzego? Jeżeli tylko przejdziecie przez wnętrze, wystarczy około 10 minut. Ale zdecydowanie polecam przeznaczyć na bazylikę 20–30 minut. Przed wejściem odnajdźcie św. Jerzego, Mladę, Wratysława i Jana Nepomucena. W środku zatrzymajcie się przy grobie Wratysława i kaplicy św. Ludmiły, spójrzcie na pozostałości średniowiecznych malowideł, obrazy przedstawiające historię św. Urszuli oraz barokową kaplicę Jana Nepomucena. Po wyjściu obejrzyjcie Adama i Ewę oraz poszukajcie południowego portalu ze św. Jerzym walczącym ze smokiem. Wtedy naprawdę można powiedzieć, że Bazylikę św. Jerzego zwiedziliście, a nie tylko przez nią przeszliście. AutorNazywam się Michał Dzieńdziura i jestem licencjonowanym przewodnikiem po Pradze. W czeskiej stolicy mieszkam nieprzerwanie od 2011 roku, a od 2016 roku zawodowo oprowadzam polskich turystów. Jestem autorem przewodnika „Praga. CITYbreak”, wydanego w 2026 roku nakładem Wydawnictwa SBM, oraz członkiem międzynarodowego stowarzyszenia Przewodnicy bez Granic. Zapraszam do wspólnego odkrywania Pragi, a także innych niezwykłych miejsc na świecie wraz z zaprzyjaźnionymi przewodnikami z naszej międzynarodowej sieci.
0 Komentarze
Odpowiedz |
AutorMichał Dzieńdziura Kategorie
Wszystkie
|