|
Przyznam się szczerze, że kiedy pierwszy raz przyjechałem do Kutnej Hory kilkanaście lat temu, kierowałem się przede wszystkim do słynnej kaplicy czaszek w Sedlcu. Dopiero później zrozumiałem, że jest ona tylko jednym z wielu równie niezwykłych miejsc tego dawnego miasta srebra, a prawdziwą gwiazdą Kutnej Hory jest kościół św. Barbary – nie bez powodu częściej nazywany katedrą niż zwykłym kościołem. Sama Kutná Hora to miasteczko tak malownicze, jakby jej mieszkańcy za cel postawili sobie stworzyć miniaturową Pragę – stare miasto równie piękne, ale bardziej zbite i pozbawione wiekomiejskiego zgiełku. Autor: Michał Dzieńdziura, licencjonowany przewodnik po Pradze. Członek stowarzyszenia Przewodnicy bez Granic. Legenda o powstaniu świątyni Z kościołem św. Barbary związana jest stara kutnohorska legenda, którą zawsze opowiadam podczas wycieczek. Według niej trzech górników zostało uwięzionych pod ziemią po zawaleniu się kopalni srebra. W ciemności zaczęli modlić się do św. Barbary, prosząc ją o ratunek. Każdy z nich miał inne życzenie. Pierwszy chciał jeszcze raz zobaczyć światło dnia i promienie słońca. Drugi pragnął wrócić do domu, aby pożegnać się z rodziną. Trzeci poprosił jedynie o jeszcze jeden rok życia. Legenda mówi, że św. Barbara wysłuchała ich próśb i wyprowadziła ich z zawalonej kopalni. Pierwszy z górników zmarł chwilę po ujrzeniu światła słonecznego. Drugi dotarł do domu i odszedł otoczony rodziną. Trzeci przeżył jeszcze rok, a później miał wizję św. Barbary prowadzącej go na skaliste wzgórze ponad miastem. To właśnie tam, według legendy, miała później powstać świątynia. Górnik wyrzeźbił figurę świętej z drzewa stojącego na wzgórzu, a z czasem mieszkańcy zbudowali w tym miejscu najpierw kaplicę, a później monumentalny kościół św. Barbary. Święta Barbara – patronka górników Sama Barbara z Nikomedii jest w Czechach jedną z najpopularniejszych świętych średniowiecznej tradycji. Według legendy żyła na przełomie III i IV wieku jako córka bogatego pogańskiego kupca Dioskura. Dorastała w luksusie, ale coraz bardziej fascynowało ją chrześcijaństwo, które w tamtym czasie było jeszcze prześladowane. Kiedy ojciec odkrył, że przyjęła chrześcijańską wiarę, zamknął ją w wieży. I właśnie dlatego św. Barbara niemal zawsze przedstawiana jest z wieżą – to jej najbardziej charakterystyczny symbol. Według tradycji poleciła wybić w niej trzecie okno symbolizujące Trójcę Świętą. Barbara nie wyrzekła się swojej wiary mimo tortur i została skazana na śmierć przez ścięcie mieczem. Według legendy egzekucję wykonał własnoręcznie jej ojciec, który chwilę później miał zostać rażony piorunem. Dlatego św. Barbara została patronką ludzi narażonych na nagłą śmierć – przede wszystkim górników, ale również artylerzystów, saperów czy strażaków. Jest też patronką dobrej śmierci w ogóle. W Kutnej Horze jej kult był szczególnie silny. Dla ludzi codziennie schodzących głęboko pod ziemię była symbolem ochrony i nadziei. I właśnie dlatego największą świątynię miasta poświęcono właśnie jej. Miasto, które wzbogaciło się na srebrze Dzisiaj trochę trudno to sobie wyobrazić, bo to małe miasteczko, ale w średniowieczu Kutná Hora należała do najbogatszych miast Europy Środkowej. Wszystko dzięki srebru wydobywanym w okolicznych kopalniach. To właśnie stąd pochodziła ogromna część bogactwa czeskich królów, a przez pewien czas miasto mogło realnie rywalizować z Pragą. I właśnie wtedy pojawił się pomysł budowy świątyni, która stanie się symbolem potęgi miasta. Budowę rozpoczęto w 1388 roku. Co ciekawe, pierwotny projekt był znacznie bardziej monumentalny niż to, co widzimy dzisiaj. Gdyby udało się go ukończyć zgodnie z planem, świątynia byłaby niemal dwa razy dłuższa. Katedra budowana przez pięć stuleci Przy świątyni pracowali najwybitniejsi architekci swoich czasów: Petr Parléř (ok. 1330-1399, najsłynniejszy gotycki architekt Czech) Jan Parléř (1360-1405, syn Petra) Matěj Rejsek (1449-1506, który w Kutnej Horze zmarł i jest pochowany w kościele św. Barbary) Benedikt Rejt (1454-1534, następca M. Rejska) I właśnie dlatego św. Barbara wygląda tak niezwykle. To jednak nie jest jednolita gotycka katedra budowana tylko w okresie tych XIV-XVI-wiecznych architektów. Historia jej powstawania to właściwie ponad pięćset lat. Budowa rozwijała się i zatrzymywała dokładnie tak, jak rozwijało się samo miasto. Kiedy kopalnie przynosiły ogromne zyski – prace przyspieszały. Kiedy srebra było mniej albo pojawiały się wojny i kryzysy – budowa zamierała nawet na dziesięciolecia. Pierwsza faza budowy związana była z warsztatem Parléřów, twórców praskiej katedry św. Wita. Później nad świątynią pracował Matěj Rejsek, odpowiedzialny między innymi za późnogotyckie sklepienia i dekoracje. Ostateczny charakter wnętrzu nadał Benedikt Rejt – jeden z najwybitniejszych architektów późnego gotyku w Europie Środkowej. Sklepienia, których nie da się zapomnieć Jest jeden moment, który praktycznie zawsze robi największe wrażenie po wejściu do środka. Sklepienia. Za każdym razem, kiedy wchodzę do św. Barbary z grupą, widzę podobną reakcję – ludzie automatycznie podnoszą głowy do góry i przez chwilę po prostu milkną. Późnogotyckie sklepienia stworzone przez Benedikta Rejta wyglądają niemal jak kamienne fale rozlewające się pod sufitem albo swoista plecionka z rozkwitniętych kwiatów. Linie żeber nie prowadzą wzroku sztywno ku górze, jak w wielu klasycznych gotyckich katedrach. Tutaj wszystko wydaje się bardziej płynne, lekkie i niemal organiczne. Ołtarze, kaplice i detale, które łatwo przeoczyć Wnętrze św. Barbary jest pełne detali, które łatwo przeoczyć podczas szybkiego zwiedzania. Jednym z nich jest główny ołtarz, który – co może zaskakiwać – jest neogotycki i pochodzi dopiero z XIX wieku. Znajduje się na nim relief przedstawiający Ostatnią Wieczerzę. Bardzo ciekawy jest sposób jego zaprojektowania – wszystkich dwunastu apostołów nie da się zobaczyć jednocześnie z jednego miejsca. Żeby dostrzec całą scenę, trzeba przemieszczać się wokół ołtarza. Na prawym skrzydle przedstawiona została również Barbara z Nikomedii. Ogromne wrażenie robią również same kaplice. W średniowieczu całe wnętrze było pokryte kolorowymi malowidłami ściennymi, ale do naszych czasów zachowała się tylko część z nich. Jednym z najbardziej charakterystycznych przedstawień jest monumentalny św. Krzysztof niosący Dzieciątko Jezus przez rzekę. Szczególnie ciekawa jest Kaplica Smíškovská z późnogotyckimi malowidłami biblijnymi. Freski są tak charakterystyczne, że anonimowego autora nazwano później „Mistrzem Kaplicy Smíškovskiej”. Bardzo „kutnohorskie” są również kaplice związane z górnictwem srebra. W Kaplicy Hašplířskiej pokazano pracę ludzi obsługujących dawne wyciągi kopalniane, dzięki którym transportowano górników i materiał pod ziemię. Z kolei w Kaplicy Mincířskiej można zobaczyć sceny związane z wybijaniem monet i pracą średniowiecznej mennicy. To właśnie takie detale sprawiają, że św. Barbara wydaje się zupełnie inna niż większość wielkich gotyckich świątyń Europy. Tutaj praktycznie wszędzie czuć, że kościół wyrósł z miasta górników, hutników i ludzi żyjących dzięki srebru. Jezuici i barokowe zmiany W XVII wieku kościół przejęli jezuici i wtedy wnętrze częściowo przebudowano zgodnie z barokową estetyką. Zmniejszono liczbę ołtarzy z ponad pięćdziesięciu do dwunastu, dodano nowe elementy wyposażenia i połączono świątynię z monumentalnym kolegium jezuickim. To właśnie wtedy powstał również słynny taras prowadzący do świątyni, ozdobiony barokowymi figurami świętych. Czy św. Barbara jest piękniejsza od św. Wita?
To oczywiście pytanie bez jednej dobrej odpowiedzi. Praska katedra św. Wita jest symbolem całego państwa, miejscem koronacji królów i jednym z najważniejszych zabytków Europy Środkowej. Ale św. Barbara ma coś wyjątkowego. Nie powstała dla królów. Powstała dzięki srebru, ambicji i dumie mieszczan Kutnej Hory. I być może właśnie dlatego robi tak wielkie wrażenie.
0 Komentarze
Odpowiedz |
AutorMichał Dzieńdziura Kategorie
Wszystkie
|


