|
Zaledwie kilka minut spacerem od słynnej Kaplicy Czaszek znajduje się drugi wielki zabytek Sedlca – Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny i św. Jana Chrzciciela. Obie świątynie były niegdyś częścią rozległego opactwa cystersów, którego początki sięgają 1142 roku. Największy rozwój klasztoru nastąpił w XIII wieku, kiedy na należących do niego terenach odkryto srebro. To właśnie na tych ziemiach wyrosła później Kutná Hora, a bogactwo związane z górnictwem pozwoliło cystersom wznieść monumentalny gotycki kościół. Świątynia powstała w zadziwiająco krótkim czasie – około trzydziestu lat. Dzisiejsza katedra ma aż 92 metry długości, 29 metrów szerokości i 28 metrów wysokości. W jej wnętrzu znajduje się 35 filarów konstrukcyjnych i 32 kolumny toskańskie, a światło wpada przez 106 okien. W 1421 roku klasztor został zaatakowany przez husytów. Katedrę spalono, zawaliły się dach i sklepienia, a według wyników późniejszych badań pod ruinami zginęli również cysterscy mnisi. Ich szczątki odnaleziono prawdopodobnie podczas XVIII-wiecznej odbudowy i złożono w jednej z nisz bocznej nawy. Na prawdziwe odrodzenie katedra czekała prawie trzy stulecia. Na początku XVIII wieku opat Jindřich Snopek rozpoczął wielką odbudowę, a następnie powierzył prace zaledwie 25-letniemu Janowi Blažejowi Santiniemu-Aichelowi. Santini połączył zachowaną średniowieczną konstrukcję z barokiem, tworząc niezwykły barokowy gotyk. Wnętrze – Santini, światło i geometria Wnętrze katedry różni się od przeładowanych dekoracjami barokowych kościołów, które znamy chociażby z Pragi. Największe wrażenie robi tutaj przestrzeń. Santini wykorzystał gotycką strzelistość, ale połączył ją z barokową geometrią i niezwykle przemyślanym operowaniem światłem. Największe okno katedry ma aż 14 metrów wysokości. Nie jest ono jednak wyłącznie źródłem światła. W czasie równonocy promienie słoneczne wpadające przez okno tworzą krąg światła padający bezpośrednio na główny ołtarz. To świetny przykład tego, jak Santini wykorzystywał światło jako element samej architektury. W bocznych nawach zastosował natomiast charakterystyczne sklepienia nazywane czeskimi plackami – niskie sklepienia bez wyraźnie zaznaczonego wierzchołka. Koniecznie warto również zwrócić uwagę na samonośne schody Santiniego. Nie posiadają typowej dla tamtych czasów centralnej podpory. Konstrukcja została zakotwiczona jedynie w otaczającej ją ścianie, dzięki czemu schody sprawiają wrażenie niezwykle lekkich. Ołtarz główny – nie jest barokowy Tutaj pojawia się ciekawy szczegół, ponieważ łatwo założyć, że główny ołtarz pochodzi z czasów Santiniego. Tak jednak nie jest. Dzisiejszy ołtarz główny jest neogotycki i pochodzi z 1912 roku. Jego autorem był Josef Krejčík. Oryginalne barokowe wyposażenie zostało w dużej części rozproszone po kasacie klasztoru w 1783 roku. Za to pod naszymi stopami znajduje się autentyczny element projektu Santiniego – oryginalna posadzka prezbiterium z charakterystycznym przeplatającym się geometrycznym wzorem. Pod prezbiterium podczas barokowej odbudowy powstała również krypta przeznaczona na pochówki opatów sedleckiego klasztoru. Petr Brandl – trzy obrazy, które pozostały w Sedlcu Jednymi z najcenniejszych dzieł sztuki znajdujących się w katedrze są obrazy Petra Brandla, jednego z najwybitniejszych malarzy czeskiego baroku. Historia jego pobytu w Sedlcu jest zresztą bardzo ciekawa. Brandl zarabiał ogromne jak na swoje czasy pieniądze, ale równie szybko je wydawał i nieustannie popadał w długi. W 1728 roku za niespłacone zobowiązania został objęty aresztem domowym w Hradcu Králové. Z sytuacji pomógł mu wyjść opat sedleckiego klasztoru, proponując mu pracę. Brandl spędził w Sedlcu prawie dwa lata i namalował dla katedry cztery obrazy. Trzy z nich znajdują się tutaj do dzisiaj. Pierwszym są „Patronowie ziemi czeskiej” z około 1728 roku. Warto przyjrzeć się postaciom szczególnie uważnie, ponieważ Brandl umieścił na obrazie również samego siebie – przedstawił się jako postać stojącą pośrodku obok monstrancji w kształcie słońca. Drugim jest „Wizja św. Lutgardy” z około 1729 roku. Lutgarda była średniowieczną cysterką i mistyczką. Obraz ma dodatkowo ciekawy związek z Pragą – szkic Brandla stał się inspiracją dla rzeźbiarza Matyáša Bernarda Brauna, który wykorzystał tę kompozycję przy tworzeniu słynnej grupy św. Lutgardy na Moście Karola. Trzeci zachowany obraz Brandla przedstawia św. Julianę z Liège. Artysta pokazał ją jako cysterkę klęczącą przed monstrancją sedlecką. To również nieprzypadkowa postać – św. Juliana odegrała ważną rolę w rozwoju kultu eucharystycznego i powstaniu święta Bożego Ciała. A gdzie jest czwarte dzieło Brandla? Najważniejszy z czterech obrazów Brandla przeznaczonych dla Sedlca przedstawiał Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny i pierwotnie znajdował się w głównym ołtarzu. Po likwidacji klasztoru w 1783 roku wyposażenie sprzedawano na publicznych aukcjach. Obraz Brandla trafił wówczas do Vysokiego Mýta, gdzie znajduje się do dzisiaj. W Sedlcu zastąpił go obraz Josefa Berglera młodszego z 1803 roku, również przedstawiający Wniebowzięcie NMP. Możemy więc oglądać ten sam temat ikonograficzny, ale nie oryginalne dzieło Brandla. Inne obrazy – nie tylko Brandl Brandl zdecydowanie nie jest jedynym ważnym malarzem reprezentowanym w katedrze. W obejściu znajdziemy między innymi „Śmierć św. Józefa” Gennara Basilego oraz obraz Jana Quirina Jahna przedstawiający św. Annę i św. Joachima, czyli rodziców Maryi. Znajduje się tutaj również obraz Michaela Leopolda Willmanna przedstawiający przyjęcie młodego Bernarda z Clairvaux do zakonu cystersów. Bernard był jedną z najważniejszych postaci w historii cystersów, dlatego jego obecność w ikonografii klasztornego kościoła nie jest przypadkowa. W katedrze można zobaczyć także inne dzieła Willmanna, między innymi dramatyczne przedstawienie spalenia klasztoru sedleckiego oraz „Męczeństwo św. Filipa i Jakuba”. Kaplica Czternastu Świętych Wspomożycieli Warto zatrzymać się również w Kaplicy Czternastu Świętych Wspomożycieli. Kult tej grupy świętych rozwinął się w średniowieczu, prawdopodobnie w związku z epidemiami XIV wieku. Każdego z nich wzywano w określonych chorobach i niebezpieczeństwach. Kaplica ma jednak znaczenie również dla historii samego budynku. To właśnie tutaj podjęto pierwsze próby odbudowy świątyni po zniszczeniach husyckich. Zachował się nawet fragment renesansowego fresku. Po prawej stronie znajduje się nagrobek opata Jindřicha Snopka, człowieka, bez którego dzisiejsza katedra prawdopodobnie by nie istniała. Widnieje na nim określenie Restaurator Magnificus – „Wielki Odnowiciel”. Co ciekawe, dopiero badania archeologiczne przeprowadzone w 2025 roku potwierdziły, że Snopek rzeczywiście został w tym miejscu pochowany. Największy skarb – monstrancja sedlecka Prawdziwy skarb katedry znajduje się jednak w skarbcu. Jest nim monstrancja sedlecka, uznawana prawdopodobnie za najstarszą zachowaną gotycką monstrancję na świecie. Powstała przed 1389 rokiem w warsztacie związanym z parlerowską strzechą budowlaną, na zamówienie arcybiskupa praskiego Jana z Jenštejna. Co ciekawe, pierwotnie nie była przeznaczona dla obecnej katedry, lecz dla nieistniejącego już kościoła św. Filipa i Jakuba w Sedlcu. Monstrancja ma aż 97 centymetrów wysokości i waży 4,7 kilograma. Wykonano ją z grawerowanego, odlewanego srebra pokrytego złotem. Jej konstrukcja przypomina miniaturową gotycką architekturę – pełną smukłych wieżyczek, maswerków i strzelistych elementów. Według tradycji podczas zagrożenia husyckiego opat Jakub miał uciec z nią z klasztoru starymi gotyckimi schodami. Wiemy natomiast, że dla bezpieczeństwa monstrancja została wywieziona wraz z innymi kosztownościami do Austrii. Jej dalsze losy były niezwykłe – do Sedlca powróciła dopiero w 2011 roku, po ponad sześciuset latach. Co ważne, nie jest wyłącznie eksponatem muzealnym. Monstrancja nadal pełni swoją funkcję liturgiczną i może być wykorzystywana między innymi podczas procesji eucharystycznych. Organy W transepcie znajdują się również organy z początku XX wieku, później odrestaurowane. Ich szafę wykonał kutnohorski organmistrz Josef Melzer. Ciekawostką jest ich położenie. W większości kościołów dużych organów szukalibyśmy na zachodnim chórze. Tutaj nie było to dobrym rozwiązaniem ze względu na ogromne 14-metrowe okno oraz specyficzną akustykę katedry, w której dźwięk długo się niesie. Katedra, która utraciła większość swojego wyposażenia Trzeba pamiętać, że to, co oglądamy dzisiaj, jest tylko częścią dawnego bogactwa Sedlca. Po likwidacji klasztoru przez Józefa II w 1783 roku większość barokowego wyposażenia została sprzedana na publicznych aukcjach. Rozproszono ołtarze, obrazy i inne elementy wyposażenia. Sama katedra została na pewien czas zamieniona w magazyn. Dlatego jej wnętrze może wydawać się znacznie bardziej surowe niż wnętrza wielu innych barokowych kościołów. Nie jest to jednak wyłącznie rezultat cysterskiego umiłowania prostoty – to także efekt burzliwej historii budynku i utraty znacznej części dawnego wyposażenia. I właśnie dlatego podczas zwiedzania katedry w Sedlcu warto nie ograniczać się do spojrzenia na ogromną nawę. Najciekawsze historie kryją się w szczegółach – w trzech późnych obrazach Brandla, geometrycznej posadzce Santiniego, samonośnych schodach, grobie człowieka, który wskrzesił świątynię z ruin, oraz niewielkiej w porównaniu z całym kościołem gotyckiej monstrancji, która przetrwała husytów, kasatę klasztoru i ponad sześć stuleci poza Sedlcem. AutorNazywam się Michał Dzieńdziura i jestem licencjonowanym przewodnikiem po Pradze. W czeskiej stolicy mieszkam nieprzerwanie od 2011 roku, a od 2016 roku zawodowo oprowadzam polskich turystów. Jestem autorem przewodnika „Praga. CITYbreak”, wydanego w 2026 roku nakładem Wydawnictwa SBM, oraz członkiem międzynarodowego stowarzyszenia Przewodnicy bez Granic. Zapraszam do wspólnego odkrywania Pragi, a także innych niezwykłych miejsc na świecie wraz z zaprzyjaźnionymi przewodnikami z naszej międzynarodowej sieci.
0 Komentarze
Odpowiedz |
AutorMichał Dzieńdziura Kategorie
Wszystkie
|