|
Praga to nie tylko architektura. Choć podczas pierwszej wizyty w mieście uwagę przyciągają przede wszystkim gotyckie wieże, barokowe kościoły i secesyjne kamienice, w praskich galeriach kryje się również niezwykle bogata kolekcja sztuki. Jednym z najlepszych miejsc, żeby ją poznać, jest Pałac Schwarzenbergów na Hradczanach, stojący zaledwie kilka kroków od głównego wejścia na teren Zamku Praskiego. W jego renesansowych wnętrzach Galeria Narodowa w Pradze prezentuje wystawę „Starzy Mistrzowie I”, obejmującą sztukę od XVI do XVIII wieku (dla zainteresowanych – druga część wystawy znajduje się w Pałacu Sternbergów naprzeciwko). Wśród dzieł powszechnie znanych europejskich mistrzów takich jak Lucas Cranach, Peter Brueghel Młodszy czy Bartholomeus Spranger można zobaczyć również liczne obrazy artystów związanych z Czechami, których twórczość na trwałe wpisała się w historię tutejszej sztuki. W tym artykule chcę zabrać Was na spacer po tej kolekcji i zatrzymać się przy wybranych obrazach. Będziemy poznawać je artysta po artyście. Pojawią się tutaj między innymi Karel Škréta, Václav Vavřinec Reiner oraz Petr Brandl – jedni z najważniejszych twórców związanych z czeskim malarstwem barokowym. Przy każdym dziele opowiem, co przedstawia i na jakie szczegóły warto zwrócić uwagę. Na chwilę zanurzymy się w rzeczywistości, w której dane dzieło powstało, aby spojrzeć na nie nie tylko przez pryzmat estetyki, ale także lepiej zrozumieć jego znaczenie i kontekst. Nierzadko uda nam się przy tym odkryć związki tych obrazów z Pragą i miejscami czy postaciami, które można zobaczyć podczas zwiedzania miasta. Potraktujcie więc ten artykuł jako mały przewodnik po kolekcji Starych Mistrzów w Pałacu Schwarzenbergów. Będę go stopniowo rozbudowywał, dodając kolejnych artystów i kolejne obrazy, które moim zdaniem szczególnie warto zobaczyć. KAREL ŠKRÉTA Karel Škréta (1610–1674), urodzony w Pradze, należy do najważniejszych przedstawicieli czeskiego malarstwa barokowego. W młodości opuścił Czechy i przebywał między innymi w Niemczech i we Włoszech, gdzie tamtejsza sztuka wywarła duży wpływ na jego późniejszą twórczość. Po powrocie do Pragi około 1640 roku szybko stał się jednym z czołowych malarzy swojej epoki. Tworzył zarówno portrety, jak i obrazy religijne, a jego dzieła do dziś możemy oglądać m.in. w kościele św. Mikołaja na Małej Stronie, kościele św. Tomasza oraz kościele Marii Panny przed Tynem, gdzie jego monumentalny obraz Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny zdobi główny ołtarz. Dlatego Škréta będzie dla nas świetnym punktem wyjścia do odkrywania związków między obrazami w Pałacu Schwarzenbergów a samą Pragą. Cykl obrazów na temat św. Wacława Narodziny św. Wacława – 1640 Pierwszy obraz przedstawia narodziny św. Wacława, przyszłego patrona ziem czeskich. Jego matka Drahomira mdleje po porodzie i jest cucona przez służące, podczas gdy nowo narodzonym dzieckiem zajmuje się położna. W scenie pojawia się również św. Ludmiła z gestem błogosławieństwa – to babka Wacława i pierwsza chrześcijańska księżna Czech. Škréta przedstawia moment narodzin człowieka, który z czasem stanie się najważniejszym czeskim patronem. Warto przyjrzeć się gestom i wyrazom twarzy postaci oraz sposobowi, w jaki malarz prowadzi nasz wzrok ku dziecku, wokół którego rozgrywa się cała scena. Mały Wacław stanowi centrum wydarzenia, a zarazem zostaje niejako umieszczony pomiędzy dwiema kobietami – pogańską* Drahomirą i chrześcijańską Ludmiłą. Można w tym dostrzec zapowiedź ich późniejszego konfliktu, którego jednym ze źródeł stanie się właśnie wychowanie przyszłego księcia, a tragicznym finałem – zlecenie przez Drahomirę zabójstwa św. Ludmiły. *Ciekawostką jest, że w świetle współczesnych badań historycznych księżna Drahomíra najprawdopodobniej jednak nie była poganką. Choć starsze legendy (tworzone ku czci świętego Wacława i świętej Ludmiły) przedstawiały ją jako złą pogańską władczynię, historycy uważają to za literacką fikcję i element narracji politycznej. Śmierć Drahomiry – 1641 Drugi obraz przenosi nas do jednej z najbardziej niezwykłych czeskich legend. Drahomira (890–934), matka św. Wacława i zabójczyni św. Ludmiły, zapada się pod ziemię wraz ze swoim powozem i wpada prosto do piekła. Według tradycji pogańska księżna przeklęła chrześcijańskiego woźnicę, który zatrzymał powóz, słysząc dzwony wzywające na mszę. Škréta pokazuje dwa wydarzenia jednocześnie – po lewej stronie widzimy odprawiane nabożeństwo, a po prawej bogato ubraną Drahomirę, która wraz z powozem pogrąża się w czeluściach piekła. Dla zwiedzających Pragę obraz ma dodatkowy smaczek: legenda umieszcza śmierć Drahomiry na dzisiejszym placu Pohořelec, w innej wersji na placu Loretańskim, w obu przypadkach zaledwie kilka minut spacerem od Pałacu Schwarzenbergów. Książę Radslav z Zlic korzy się przed św. Wacławem – ok. 1641 Trzeci obraz przedstawia księcia Radslava z Zlic, który rzucił Wacławowi wyzwanie i miał zmierzyć się z nim w pojedynku. Do walki jednak nie doszło. Według legendy Radslav zobaczył na czole Wacława złoty krzyż, a za jego plecami anioły. Wobec tak jednoznacznego znaku boskiej opieki odłożył miecz i uklęknął przed przeciwnikiem. Škréta wybiera właśnie moment kulminacyjny opowieści – zamiast pojedynku widzimy zwycięstwo Wacława bez walki i gest pokory księcia, który jeszcze chwilę wcześniej zamierzał stanąć z nim do boju. Te trzy obrazy są fragmentem znacznie większej opowieści. Pochodzą z cyklu pierwotnie liczącego 32 malowidła, stworzonego dla klasztoru augustianów bosych na Zderazie na praskim Nowym Mieście i przedstawiającego epizody historii św. Wacława. Oglądając je dzisiaj w Pałacu Schwarzenbergów, patrzymy więc nie na trzy niezależne dzieła, ale na zachowane fragmenty wielkiego XVII-wiecznego cyklu poświęconego patronowi ziem czeskich. VÁCLAV VAVŘINEC REINER Václav Vavřinec Reiner (1689–1743) należał do najważniejszych malarzy czeskiego baroku. Urodził się w Pradze w rodzinie o artystycznych tradycjach i przez całe życie był silnie związany z tym miastem. Specjalizował się przede wszystkim w monumentalnym malarstwie freskowym, ale tworzył również obrazy ołtarzowe i sztalugowe. Jego dzieła do dziś możemy oglądać w wielu miejscach w Pradze – m.in. w kościele św. Tomasza na Małej Stronie, kościele św. Franciszka z Asyżu przy Moście Karola czy Pałacu Czernińskim na Hradczanach, gdzie stworzył słynny fresk z motywem Gigantomachii. Reiner był jednym z tych artystów, którzy nadali wnętrzom barokowej Pragi ich niezwykle efektowny i teatralny charakter. Ptactwo w pejzażu z puchaczem jako przynęta Jednym z najbardziej niezwykłych obrazów Václava Vavřinca Reinera jest „Ptactwo w pejzażu z puchaczem jako przynętą („Ptactvo v krajině s výrovkou”), namalowane przed 1720 rokiem. Artysta bez wątpienia wykorzystał temat do namalowania dziesiątków ptaków różnych gatunków, ale nie jest to przypadkowa prezentacja świata przyrody. Kluczem do zrozumienia sceny jest puchacz, którego obecność wywołuje wśród dziennych ptaków ogromne poruszenie. Traktują sowę jak naturalnego wroga, dlatego w akcie jedności niezależnej od przynależności gstunkowej zlatują się z różnych stron i wspólnymi siłami próbują ją przepędzić – to właśnie to niezwykłe zjawisko nazywa się w przyrodzie ‘mobbingiem’. Reiner wykorzystał ten motyw, aby nadać kompozycji ruch i dramatyzm, ale za efektowną sceną przyrodniczą może kryć się również charakterystyczna dla baroku symbolika. Obraz nawiązuje do dawnej metody stosowanej przez ptaszników, którzy wykorzystywali sowę jako przynętę przyciągającą inne ptaki. Samego ptasznika na obrazie nie widzimy, ale to właśnie ten motyw pozwala lepiej zrozumieć jego możliwe znaczenie. To właśnie on panuje nad przyrodą mając nad nią intelektualną wyższość. Sowa mogła symbolizować grzech, natomiast ptasznik bywał porównywany do diabła chwytającego ludzkie dusze w sidła grzechu. Obraz można jednak interpretować także szerzej – być może jest to opowieść o przewadze ludzkiej inteligencji nad światem zwierząt, w której człowiek wykorzystuje naturalne instynkty ptaków, aby przechytrzyć je i schwytać. Można w nim również dostrzec bardziej uniwersalne przesłanie: własne instynkty, agresja i zaślepienie mogą zaprowadzić nas prosto w pułapkę. Nie należy jednak traktować żadnej z tych interpretacji jako jednoznacznej – symboliczny, negatywny podtekst obrazu do dziś nie został w pełni rozszyfrowany. Orfeusz ze zwierzętami w krajobrazie W „Ptactwie z puchaczem jako przynętą” Václava Vavřinca Reinera zwierzęta są właściwie głównymi bohaterami. Mamy zbiorowisko ptaków skupionych wokół puchacza użytego jako przynęta. Obraz opiera się na obserwacji natury, różnorodności gatunków i niemal teatralnym nagromadzeniu ptactwa. Jednocześnie za atrakcyjną sceną animalistyczną kryje się napięcie i zagrożenie – zwierzęta zostały zwabione w pułapkę. Orfeusz był jednym z najsłynniejszych bohaterów mitologii greckiej – legendarnym poetą i muzykiem, którego gra na lirze miała tak niezwykłą moc, że przyciągała ludzi i zwierzęta, a według mitu poruszała nawet drzewa i skały. Na obrazie Reinera to właśnie jego muzyka tłumaczy obecność tak wielu stworzeń w jednym miejscu. Sam Orfeusz siedzi w centrum kompozycji, jednak nie wszystkie zwierzęta są w niego zasłuchane. Część z nich zwraca się w jego stronę, inne natomiast żyją własnym życiem. Szczególnie ciekawa jest obecność drapieżników. Można odnieść wrażenie, że muzyka Orfeusza przyciągnęła przede wszystkim spokojniejsze, roślinożerne zwierzęta, podczas gdy drapieżniki korzystają z ich nagromadzenia. Uwaga drapieżników zdaje się kierować raczej ku potencjalnym ofiarom. W takim odczytaniu muzyka Orfeusza potrafi zgromadzić naturę w jednym miejscu, ale nie znosi jej praw ani instynktów. Lew pozostaje lwem, a potencjalna zdobycz – zdobyczą. PETR BRANDL Kolejną wielką postacią czeskiego baroku jest Petr Brandl (1668–1735) – jeden z najwybitniejszych malarzy działających w Czechach na przełomie XVII i XVIII wieku. Podobnie jak Václav Vavřinec Reiner należał do najważniejszych artystów swojej epoki i pracował dla kościołów oraz arystokratycznych zleceniodawców. Obaj jednak osiągali barokowy efekt w nieco inny sposób. Reiner szczególnie kojarzy się z monumentalnym malarstwem freskowym i wielkimi dekoracjami wnętrz, podczas gdy Brandl zachwyca przede wszystkim dramatycznymi scenami figuralnymi, mocnym światłocieniem i niezwykle swobodnym sposobem nakładania farby. U Brandla światło wydobywa postacie z ciemności, gesty stają się bardziej ekspresyjne, a grubo nakładana farba nadaje powierzchni obrazu niemal rzeźbiarski charakter. Dzięki temu jego malarstwo ma wyjątkową siłę i bezpośredniość – wydarzenie nie wydaje się odległą historią, lecz sceną rozgrywającą się niemal przed oczami widza. Uzdrowienie ślepego Tobiasza Jednym z najbardziej poruszających obrazów Petra Brandla jest „Uzdrowienie ślepego Tobiasza”, namalowane około 1705 roku. Artysta przedstawia moment zaczerpnięty z Księgi Tobiasza – młody Tobiasz, zgodnie ze wskazówkami archanioła Rafała, przykłada lekarstwo w postaci żółci ryby do oczu swojego niewidomego ojca Tobita (Tobiasza starszego). Brandl zatrzymuje scenę dokładnie w chwili największego napięcia, tuż przed aplikacją lekarstwa i odzyskaniem wzroku. Archanioł Rafał stoi za Tobiaszem i prowadzi jego rękę, podkreślając, że uzdrowienie nie jest jedynie ludzkim działaniem, lecz częścią boskiego planu. Całość przypomina barokowy spektakl teatralny – schody tworzą rodzaj sceny, monumentalne postacie wyglądają jak aktorzy, a architektura w tle jak dekoracja. Dramatyczny światłocień dodatkowo wzmacnia znaczenie przedstawienia: pogrążony w półmroku świat starego Tobiasza za chwilę wypełni się światłem. Wśród postaci można zauważyć również małego psa, który nie jest przypadkowym dodatkiem – to wierny towarzysz Tobiasza z jego biblijnej podróży. Dzięki takiej kompozycji Brandl sprawia, że nie oglądamy cudu z bezpiecznego dystansu, lecz niemal stajemy na schodach razem z bohaterami i czekamy na moment, w którym niewidomy ponownie otworzy oczy. Portret mężczyzny w białej peruce Portret przedstawia mężczyznę jako osobę pewną siebie, zdystansowaną i świadomą swojej wysokiej pozycji – ciało ma ustawione bokiem, ale twarz odwraca ku widzowi, jakby właśnie zauważył, że jest obserwowany, co nadaje wizerunkowi napięcia i psychologicznej głębi. Ciemny, elegancki strój niemal znika w tle, dzięki czemu cała uwaga skupia się na twarzy i ogromnej jasnej peruce, która została namalowana niezwykle swobodnie – Brandl pracował tu w mokrej farbie nie tylko pędzlem, lecz także palcami, paznokciami i trzonkiem pędzla, przez co z bliska włosy rozpadają się na energiczne ślady i zadrapania, a z dystansu tworzą efekt puszystych loków. Najciekawszy jest więc kontrast między kontrolowanym, oficjalnym wizerunkiem eleganckiego XVIII-wiecznego gentlemana a bardzo żywiołową, niemal fizyczną techniką malarską Brandla. Alegoria rzeźby W „Alegorii rzeźby”, powstałej około 1710 roku lub nieco później, Petr Brandl przedstawia rzeźbę pod postacią kobiety pracującej nad niewielką figurą. Nie jest to jednak delikatna, idealizowana personifikacja sztuki. Brandl eksponuje silne ramiona i częściowo odsłonięte ciało bohaterki, podkreślając fizyczny wysiłek, jakiego wymaga praca rzeźbiarza. Ciemne tło i mocne światło wydobywające z mroku kobietę oraz jasną figurę są typowe dla jego zamiłowania do dramatycznego światłocienia. Sam temat należy do tradycji personifikowania sztuk – malarstwa, rzeźby i architektury – obecnej w sztuce europejskiej od XVI wieku. Obraz nawiązuje również do dawnego sporu o rangę poszczególnych sztuk: zwolennicy rzeźby podkreślali, że jej dzieło można oglądać ze wszystkich stron, a formę poznawać nie tylko wzrokiem, lecz także dotykiem. MALARZE ZAGRANICZNI LUCAS CRANACH Lucas Cranach starszy (1472–1553) należał do najważniejszych malarzy niemieckiego renesansu i stworzył styl, który trudno pomylić z twórczością innych artystów. Od 1505 roku był nadwornym malarzem elektorów saskich w Wittenberdze, gdzie poznał Marcina Lutra i stał się jednym z najważniejszych artystów związanych z reformacją. Malował portrety książąt i reformatorów, dzieła religijne, sceny mitologiczne, a także charakterystyczne akty o smukłych, stylizowanych sylwetkach. Prowadził przy tym duży i niezwykle produktywny warsztat, w którym pracowali jego współpracownicy oraz synowie, dlatego wiele zachowanych dzieł przypisuje się dziś nie tylko samemu Cranachowi, lecz także jego warsztatowi. Jego malarstwo łączy świat dworskiej elegancji, religii i mitologii z niezwykłą, czasem wręcz prowokującą zmysłowością. Adam i Ewa „Adam i Ewa” Lucasa Cranacha Starszego, namalowani około 1538 roku, przedstawiają jeden z najbardziej znanych momentów biblijnej historii – kuszenie w rajskim ogrodzie. Cranach ukazuje Ewę jako stronę zdecydowanie bardziej aktywną: trzyma jabłko tuż przy ustach Adama, podczas gdy on pozostaje niemal bierny. Co ciekawe, takie przedstawienie wpisuje się w popularny w renesansie motyw „władzy kobiet” (Weibermacht) – przekonania, że kobieta dzięki swojej urodzie i sprytowi może zdobyć władzę nad mężczyzną, a nawet sprowadzić go na złą drogę. Na pniu drzewa można również dostrzec charakterystyczny znak artysty – skrzydlatego węża, którym Cranach sygnował swoje dzieła. PIETER BRUEGHEL MŁODSZY Pieter Brueghel Młodszy (1564/65–1637/38) pochodził z jednej z najsłynniejszych rodzin malarskich Flandrii. Był synem wielkiego Pietera Bruegla Starszego, choć gdy zmarł jego słynny ojciec miał zaledwie około pięciu lat. Później osiadł w Antwerpii, gdzie prowadził duży i bardzo prężny warsztat. Specjalizował się przede wszystkim w wykonywaniu wersji i powtórzeń słynnych kompozycji ojca, na które istniał ogromny popyt. Dzięki temu obrazy Bruegla Starszego stały się dostępne dla znacznie większej liczby kolekcjonerów, a jego styl pozostał popularny jeszcze długo po jego śmierci. Jednym z takich słynnych powtórzeń jest poniższe dzieło. Zimowy pejzaż z pułapką na ptaki „Zimowy pejzaż z pułapką na ptaki” Pietera Brueghela Młodszego przedstawia pozornie spokojną zimową scenę – mieszkańcy wioski bawią się na zamarzniętej rzece, jeżdżą na łyżwach i zajmują codziennymi sprawami. Kompozycję stworzył pierwotnie jego ojciec, Pieter Bruegel Starszy, w 1565 roku, a syn wykonał później wiele jej wersji. Najbardziej intrygujący szczegół znajduje się po prawej stronie – to pułapka na ptaki, czyli ciężka deska (czy też stare drzwi) podparta patykiem, pod którą rozsypano przynętę. Obraz można interpretować jako metaforę kruchości ludzkiego życia: podobnie jak nieświadome zagrożenia ptaki zbliżają się do pułapki, tak ludzie beztrosko bawią się na lodzie, który w każdej chwili może się załamać. Spokojny zimowy pejzaż skrywa więc przypomnienie, że bezpieczeństwo bywa tylko pozorne, a niebezpieczeństwo może być bliżej, niż nam się wydaje. BARTHOLOMEUS SPRANGER Bartholomeus Spranger (1546–1611) był flamandzkim malarzem urodzonym w Antwerpii i jednym z najważniejszych przedstawicieli manieryzmu na dworze cesarza Rudolfa II. Jego kariera była niezwykle międzynarodowa – z Antwerpii przez Francję wyjechał do Włoch, gdzie spędził około dziesięciu lat, poznając z bliska sztukę włoskiego manieryzmu. W Rzymie zdobył uznanie papieża Piusa V, który w 1570 roku mianował go swoim malarzem. Następnie Spranger przeniósł się do Wiednia na dwór cesarza Maksymiliana II, a około 1580 roku został sprowadzony do Pragi przez Rudolfa II. Tutaj osiągnął szczyt kariery – miał pracownię w pałacu cesarskim i należał do najważniejszych artystów słynnego praskiego dworu. Jego obrazy doskonale odpowiadały gustom Rudolfa II: pełne były mitologii, zmysłowości i erotyki, a postacie przedstawiał w charakterystycznych dla manieryzmu wydłużonych sylwetkach i skomplikowanych, niemal niemożliwych pozach. Dzięki rycinom wykonywanym na podstawie jego kompozycji styl Sprangera stał się znany również daleko poza Pragą. Święty Wacław i święty Wit „Święty Wacław i święty Wit” Bartholomeusa Sprangera powstał po 1585 roku, w okresie jego działalności na dworze Rudolfa II w Pradze. Artysta przedstawił dwóch ważnych patronów związanych z Czechami i praską katedrą. Święty Wacław, książę i patron ziem czeskich, ukazany został jako władca – w zbroi, książęcej czapce, z włócznią i tarczą z czarnym orłem, dawnym symbolem Przemyślidów. Obok stoi święty Wit, męczennik i patron praskiej katedry, trzymający palmę męczeństwa oraz jabłko królewskie. Obraz tworzył parę z przedstawieniem świętych Zygmunta i Wojciecha, dzięki czemu razem ukazywały czterech patronów Czech. Spranger inspirował się przy tym twórczością Albrechta Dürera, którego dzieła były szczególnie cenione na dworze Rudolfa II. Nie znamy natomiast pierwotnego przeznaczenia obu obrazów – mogły powstać dla cesarskiej kolekcji albo stanowić część większej całości, na przykład ołtarza. Alegoria wojen tureckich „Alegoria wojen tureckich” Bartholomeusa Sprangera, namalowana około 1610 roku, nawiązuje do końca piętnastoletniej wojny Habsburgów z Imperium Osmańskim. Centralną postacią jest skrzydlata Wiktoria, bogini zwycięstwa, depcząca pokonanego tureckiego wojownika. Spranger przedstawił ją niezwykle zmysłowo – odsłonięte ciało, wygięta sylwetka i uwodzicielska, teatralna poza są charakterystyczne dla jego manieryzmu i sztuki dworu Rudolfa II. Ponad Wiktorią Fama, personifikacja Sławy, ogłasza zwycięstwo dźwiękiem trąb, a cesarski orzeł podkreśla habsburski charakter triumfu. Zwycięstwo nie wydaje się jednak całkowicie bezwarunkowe – pokonany Turek wciąż trzyma broń. Obraz powstał kilka lat po zakończeniu wojny kompromisowym pokojem w 1606 roku, dlatego niektórzy badacze dostrzegają w nim również echo niejednoznacznego rezultatu konfliktu. Dzieło ma też niezwykłą historię – w 1648 roku zostało wywiezione z Zamku Praskiego przez Szwedów jako łup wojenny, a po niemal 360 latach, w 2007 roku, wróciło na Zamek dzięki czeskiemu prywatnemu kolekcjonerowi. HANS VON AACHEN Kolejnym ważnym malarzem na dworze Rudolfa II był Hans von Aachen (1552–1615). Urodził się w Kolonii, a jego nazwisko pochodziło od rodzinnego miasta jego ojca – Akwizgranu. Podobnie jak Spranger wiele lat spędził we Włoszech, przede wszystkim w Wenecji, Rzymie i Florencji, gdzie zetknął się z włoskim manieryzmem. W 1592 roku Rudolf II mianował go swoim nadwornym malarzem, a wkrótce potem (ok. 1596 roku) artysta osiadł w Pradze. Łączyła ich wyjątkowo bliska relacja – von Aachen nie tylko malował dla cesarza, w tym jego portrety, ale pełnił również funkcję doradcy artystycznego, podróżując i pomagając Rudolfowi zdobywać dzieła do jego słynnych zbiorów. Jego styl, podobnie jak u Sprangera, charakteryzowały eleganckie, wydłużone postacie, zmysłowość i skomplikowane pozy. Hans von Aachen pozostał w Pradze również po śmierci Rudolfa II w 1612 roku, pracując dla jego następcy Macieja Habsburga, i tutaj zmarł w 1615 roku. Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny „Zwiastowanie Najświętszej Marii Panny” Hansa von Aachena, datowane na 1613 rok, przedstawia moment, w którym archanioł Gabriel oznajmia Marii, że zostanie matką Chrystusa. Maria klęczy przy pulpicie z otwartą księgą, a nad sceną, pośród aniołów, pojawia się Duch Święty pod postacią gołębicy. Obraz powstał już po śmierci Rudolfa II i został zamówiony przez Johanna Antona Barvitiusa, cesarskiego tajnego radcę i człowieka związanego z praskim dworem. Był przeznaczony do ołtarza bractwa maryjnego przy jezuickim kościele św. Salwatora na Starym Mieście w Pradze. To jedno z późnych dzieł von Aachena – zamiast zmysłowego i pełnego ruchu manieryzmu widzimy tutaj bardziej skupioną kompozycję, ciemne tło i silne kontrasty światła i cienia, które zapowiadają już malarstwo barokowe. Artysta pozostał w Pradze po śmierci Rudolfa II i tutaj zmarł w 1615 roku. Peter Paul Rubens W kolekcji Starych Mistrzów w Pałacu Schwarzenbergów znajdziemy również dzieła jednego z największych artystów europejskiego baroku – Petera Paula Rubensa. (1577–1640). Flamandzki malarz zasłynął z monumentalnych, pełnych ruchu i emocji kompozycji, które stały się jednym z symboli sztuki baroku. Jego obecność w praskiej kolekcji ma szczególne znaczenie, ponieważ dwa monumentalne obrazy – „Męczeństwo św. Tomasza” oraz „Św. Augustyn” – zostały zamówione bezpośrednio u Rubensa przez Jana Baptystę Svitavskiego z Bochova, przeora klasztoru augustianów przy kościele św. Tomasza na Małej Stronie w Pradze (dzisiaj w kościele zastępują je kopie). Rubens namalował je pod koniec swojego życia właśnie dla tego praskiego kościoła. To kolejny przykład niezwykłego związku dzieł prezentowanych dziś w Galerii Narodowej w Pradze z samym miastem – kościół św. Tomasza, dla którego powstały te obrazy, stoi do dziś na Małej Stronie, niedaleko Zamku Praskiego i Mostu Karola. Św. Augustyn „Św. Augustyn” przedstawia jedną z najbardziej znanych legend związanych ze świętym. Augustyn miał rozmyślać nad tajemnicą Trójcy Świętej, spacerując brzegiem morza, kiedy zobaczył dziecko przelewające wodę z morza do niewielkiego dołka. Gdy święty zwrócił uwagę, że nie da się zmieścić całego morza w tak małym miejscu, dziecko odpowiedziało, że równie niemożliwe jest, aby człowiek swoim ograniczonym rozumem pojął tajemnicę Trójcy. Rubens pokazuje właśnie moment tego olśnienia – zamyślony Augustyn spogląda na dziecko u swoich stóp, które nabiera wodę muszlą. Nad świętym unoszą się anioły, a jeden z nich trzyma płonące serce, jeden z charakterystycznych atrybutów Augustyna, symbolizujący jego gorącą miłość do Boga. Monumentalna postać świętego, ciężkie szaty, dynamiczne gesty i światło wydobywające figury z pochmurnego pejzażu są charakterystyczne dla dojrzałego baroku Rubensa. Męczeństwo św. Tomasza „Męczeństwo św. Tomasza” przedstawia ostatnie chwile apostoła, który miał dotrzeć ze swoją misją aż do Indii. Tam nawracał mieszkańców na chrześcijaństwo, czym naraził się miejscowym kapłanom. Rubens pokazuje kulminacyjny moment męczeństwa – św. Tomasz klęczy przy ołtarzu, podczas gdy napastnicy atakują go włóczniami. Nad brutalną sceną unoszą się anioły przynoszące palmę męczeństwa i wieniec, symbole jego zwycięstwa poprzez śmierć za wiarę. Cała kompozycja jest pełna charakterystycznego dla Rubensa ruchu – muskularne ciała napastników, gwałtowne gesty i ukośne linie sprawiają, że niemal czujemy zamieszanie rozgrywającej się sceny. Na zakończenie Pałac Schwarzenbergów to miejsce, które zdecydowanie warto uwzględnić podczas zwiedzania Pragi i Hradczan. Wizyta w tutejszej kolekcji Galerii Narodowej w Pradze pozwala spojrzeć na miasto z nieco innej perspektywy – poprzez dzieła artystów związanych z jego historią. Spotykamy tutaj św. Wacława i św. Ludmiłę, wracamy na niezwykły dwór Rudolfa II i poznajemy malarzy, których obrazy do dziś można odnaleźć również w praskich kościołach i pałacach. Opisane przeze mnie dzieła to oczywiście tylko niewielka część tego, co można zobaczyć w Pałacu Schwarzenbergów w Pradze. Wybrałem obrazy, które szczególnie przyciągnęły moją uwagę – ze względu na ich historię, symbolikę oraz związki z miastem. Jeśli więc zastanawiacie się, co zobaczyć na Hradczanach poza Zamkiem Praskim i Katedrą św. Wita, warto zajrzeć właśnie tutaj. Pałac stoi zaledwie kilka kroków od głównego wejścia na teren Zamku, a jego kolekcja Starych Mistrzów pozwala odkryć kolejną, mniej oczywistą część historii i sztuki Pragi. AutorNazywam się Michał Dzieńdziura i jestem licencjonowanym przewodnikiem po Pradze. W czeskiej stolicy mieszkam nieprzerwanie od 2011 roku, a od 2016 roku zawodowo oprowadzam polskich turystów. Jestem autorem przewodnika „Praga. CITYbreak”, wydanego w 2026 roku nakładem Wydawnictwa SBM, oraz członkiem międzynarodowego stowarzyszenia Przewodnicy bez Granic. Zapraszam do wspólnego odkrywania Pragi, a także innych niezwykłych miejsc na świecie wraz z zaprzyjaźnionymi przewodnikami z naszej międzynarodowej sieci.
0 Komentarze
Odpowiedz |
AutorMichał Dzieńdziura Kategorie
Wszystkie
|